Znajdź swoje wymarzone mieszkanie w Rzeszowie

Znajdź swoje wymarzone mieszkanie w Rzeszowie

Dodane przez: Piotrek Litewski w dniu: 21-02-2024

Siatkówka dość szybko nauczyła ją życia, a cel na ten sezon ma jeden – mistrzostwo Polski. Poznajcie bliżej Gabrielę Makarowską-Kulej.

 

 

Piotr Litewski Jr: Nie wszyscy to wiedzą, ale urodziłaś się w Rzeszowie, wychowałaś w Jarosławiu. Zanim rozpoczęłaś swoją karierę, przypuszczałaś, że zagrasz kiedyś na Podpromiu w koszulce Rysic?

Gabriela Makarowska-Kulej: Nie, nigdy. Pamiętam jak byłam podekscytowana, kiedy kolega mojego taty zabrał mnie na mecz na Podpromie i hala wydawała mi się ogromna. Jak już dorosłam i tu przyjechałam, okazało się, że nie jest aż taka duża, jak mi się wtedy wydawało, niemniej jestem szczęśliwa, że mogę reprezentować barwy Rzeszowa.

 

Jaki to był mecz? Pamiętasz?

Nie pamiętam. To było bardzo dawno temu. Byłam bardziej zafascynowana tym wszystkim, co się dzieje dookoła, niż samym meczem.

 

Hala wydawała Ci się wtedy tak wielka, ponieważ Ty byłaś mniejsza.

Dokładnie. Było też ogromnie dużo ludzi.

 

Czyli zgaduję, że nie zastanawiałaś się długo nad przyjęciem oferty Rysic.

Czy długo? Raczej nie. Bardzo się cieszyłam i byłam pozytywnie zaskoczona jak dostałam propozycję dołączenia tutaj.

 

A miałaś dużo ofert?

Nie, nie dużo.

 

Czy powiedział Ci ktoś jakieś zdanie, które zapamiętasz do końca życia, bo miało ono wpływ na Twoją karierę?

Konkretnego zdania chyba nie miałam, ale wiem, że na mojej drodze pojawili się tacy ludzie, którym zawdzięczam to, że jestem dobrze prowadzona, i że zajdę daleko, jeśli będę się ich trzymać.

 

Masz tu na myśli swoją rodzinę, czy może kogoś innego?

Na pewno rodzinę. Moi rodzice, mój brat i mąż są najważniejsi w moim życiu. Jeśli chodzi o sport, to prawdopodobnie taką najważniejszą osobą jest mój brat, ponieważ to on nauczył mnie rywalizacji i takiego nieodpuszczania do końca. To jemu zawdzięczam najwięcej, jeśli chodzi o takiego ducha rywalizacji i bycia prawdziwym sportowcem.

 

W tym sezonie zadebiutowałaś w Lidze Mistrzyń. Czy gra w tych najważniejszych rozgrywkach na starym kontynencie była dla Ciebie wysoko na liście siatkarskich marzeń?

Oczywiście są to niesamowite i wyjątkowe mecze. Całkiem inaczej odczuwa się emocje po wygranym, jak i po przegranym spotkaniu, więc jest to na pewno jedno z najciekawszych przeżyć, które miałam w siatkówce.

 

Który mecz z tegorocznej Ligi Mistrzyń zapadł Ci najbardziej w pamięci?

Myślę, że mecz z Conegliano był takim największym przełomem dla mnie i wytworzył we mnie ogromne emocje.

 

A jak wspominasz wygrany i bardzo emocjonujący przez nas mecz ze Stuttgartem w Rzeszowie?

Również wtedy towarzyszyło mi ogromne podekscytowanie, bo ta gra, z jednej i z drugiej strony była na najwyższym poziomie. Móc obserwować i być blisko zawodniczek takiego formatu, to wspaniałe uczucie.

 

Co będzie kolejnym celem do spełnienia z Twojej listy siatkarskich marzeń?

Myślę, że najbliższe i największe marzenie to zdobycie złotego medalu ligi. Jest to moje największe marzenie i cel na ten rok.

 

Wolisz grać w meczach z największymi, gdzie stres jest niewyobrażalnie duży, czy jednak spokojnie wchodzić na parkiet w spotkaniach o mniejszą stawkę?

Oczywiście, że wolę grać z tymi lepszymi. Wydaje mi się, że powie tak każdy sportowiec, ponieważ dużo ciężej gra się ze słabszymi zespołami. Granie z najlepszymi zawsze stawia jakieś wyzwanie i wtedy adrenalina jest tak wielka, że często poziomem starasz się równać do tych najlepszych. Te mecze są po prostu bardzo fajne do oglądania, a emocji jest tak wiele, że dużo łatwiej jest grać z mocnymi, niż z przeciętnymi zespołami.

 

Miałaś kiedyś tak, że praktycznie przez cały mecz nie wystawiałaś piłki w jedno miejsce, np. do lewej antenki, bo po kilku próbach, żadna nie była udana?

To jest już skrajność i wydaje mi się, że choćbym chciała, to i tak nie mogłabym omijać całkowicie jednej pozycji. Ale rzeczywiście były takie mecze, w których jakaś dana pozycja po prostu mi nie siedziała i starałam się ją omijać. Więc tak, rzeczywiście tak było.

 

Co zawdzięczasz siatkówce?

Dość szybko nauczyła mnie życia. Gdy dorastałam, stawiała mi po drodze tak dużo wyzwań, że na pewno nauczyłam się radzić sobie z problemami oraz stałam się silniejszą osobą.

 

Gabi, dzięki za rozmowę.

Wróć do listy
27 marzec 2024

godz. 17:30

HWS RCS

Polsat Sport

MOYA Radomka Radom
0:3
PGE Rysice Rzeszów

MOYA Radomka Radom vs. PGE Rysice Rzeszów

TAURON Liga