Znajdź swoje wymarzone mieszkanie w Rzeszowie

Znajdź swoje wymarzone mieszkanie w Rzeszowie

Dodane przez: Anonim w dniu: 13-11-2023

W drugim wywiadzie naszego cyklu „Wywiad z Rysicą” poznacie Ane Kalandadze od mniej oficjalnej strony.

 

 

Piotr Litewski Jr: Zacznijmy od pytania, które wywołuje odmienne opinie wśród kibiców. Twoje imię to Ana czy Ann?

Ana Kalandadze: Mam na imię Ana. W paszporcie mam napisane Ann. Z jakiegoś powodu, kiedy byłam mała, źle przetłumaczyli moje imię, gdy otrzymałam swój pierwszy paszport, ale mam na imię Ana.

 

Pochodzisz z Gruzji. Czy siatkówka w tym kraju jest popularnym sportem?

Niestety nie. Ale teraz się rozwija i mam nadzieję, że z dnia na dzień i z roku na rok będzie lepiej, ale w tym momencie nie jest ona popularna.

 

Jakie sporty są więc najbardziej popularne w Twojej ojczyźnie?

Powiedziałbym, że bardziej popularne są sporty indywidualne, szczególnie takie jak podnoszenie ciężarów, judo, siłowanie na rękę. W sportach z piłką, dość popularna jest koszykówka oraz piłka nożna.

 

W jakim wieku zaczęłaś trenować siatkówkę?

Zaczęłam trenować, gdy miałam 12 lat, jednak dopiero rok później zdecydowałam się grać na poważnie i stało się to najważniejsze w moim życiu.

 

Kto Cię zainspirował do bycia siatkarką?

Oczywiście zainspirowała mnie moja rodzina, dlatego, że mój tata był zawodowym piłkarzem ręcznym, więc od najmłodszych lat wiedziałam, że będę uprawiała sport. Na siatkówkę zdecydowałam się dopiero później. Szczerze mówiąc byłam wielką fanką męskiej reprezentacji Polski, więc to również było moją inspiracją. Często oglądałam ich mecze i to mnie naprawdę motywowało. Niestety, kiedy byłam w Gruzji, nie miałam nikogo, na kim mogłabym się wzorować, dlatego wybrałam Bartosza Kurka. Jest on moim ulubionym graczem i wzorem do naśladowania.

 

Kilka lat temu Kurek grał w Rzeszowie.

Tak wiem, wiem! Wiedziałam i obserwowałam wszystko. Szczególnie waszą reprezentację narodową. Byłam naprawdę szaloną fanką! Chciałam nawet obejrzeć bloga, którego zrobili, mimo, że nie rozumiałam ani słowa po polsku. Ale teraz, kiedy o tym myślę… wiesz, kiedy miałam 12 lat, siedziałam na mojej kanapie, oglądałam ich filmy, próbowałam ich naśladować i robić to, co oni. Po tych wszystkich latach przychodzę tutaj i gram tak samo, w tej samej hali. To naprawdę dobre doświadczenie i jestem za to bardzo wdzięczna.

 

Grałaś w Turcji, Grecji, a przez ostatnie lata w Polsce. W którym kraju żyło Ci się najlepiej i jak spędzałaś czas wolny w każdym z nich?

W Grecji grałam bardzo krótko, około 2 miesięcy dlatego, że zaczęła się pandemia koronawirusa, ale bardzo mi się tam podobało. Uwielbiałam miasto, w którym mieszkałam, a ludzie, którzy mnie otaczali, m.in. prezes, trener, czy dziewczyny z klubu, byli bardzo mili. Było wspaniale. Chciałabym tam kiedyś jeszcze zagrać. Może w przyszłości. Gdyby był tam wyższy poziom, to wszystko byłoby w porządku. Kiedyś na pewno tam wrócę, ale nie w tej chwili. Grecja jest najlepszym miejscem do planowania życia, dlatego wybrałabym ten kraj. Również bardzo polubiłam Polskę. Rzeszów zdecydowanie odegrał dużą rolę w tym, że zostałam tutaj, ponieważ czuję się w nim komfortowo i jest naprawdę miło. Jestem tutaj szczęśliwa.

 

A w Turcji?

Hmm… Turcja. To trudne. Byłam bardzo młoda, kiedy tam pojechałam po raz pierwszy, więc nie mogłam tak naprawdę zbyt wiele doświadczyć.

 

Co byś poprawiła w swojej grze, aby stać się jeszcze lepszą zawodniczką?

Zawsze chciałam zdobywać więcej doświadczenia i od tamtego sezonu mam tę możliwość. Gram o wiele więcej i mogę pokazać to co potrafię. Natomiast myślę, że zawsze znajdzie się coś do poprawy. Chciałabym być lepsza pod każdym względem. Wiem, że nikt nie jest idealny, ale moim celem jest osiągnięcie mojego potencjału i uwolnienie go w pełni. Powiedziałbym, że doskonalenie mojej gra polega na podejmowaniu najlepszych decyzji w danych momentach i ograniczaniu błędów pod każdym względem.

 

Która siatkarka przez ostatnie lata Twojej gry w Rzeszowie, była Ci najbliższa?

Oczywiście była to Iza Rapacz!

 

Jaka jest Twoja ulubiona kuchnia i danie? Wiem, że nie lubisz pierogów…

(Śmiech) Przepraszam. Oczywiście moją ulubioną kuchnią jest moja domowa kuchnia gruzińska. Z innych lubię też tajską. Mówiąc szczerze lubię wszystko, ale to zależy od nastroju.

 

W którym miejscu w Rzeszowie lubisz przebywać w wolnych chwilach?

Bardzo lubię spędzać czas na rzeszowskim rynku. Jak mamy dzień wolny, chodzę do kawiarni na śniadanie lub brunch, ponieważ jest tam dużo przytulnych miejsc.

 

Jakie inne sporty lubisz jeszcze oglądać i w nie grać?

Lubię piłkę ręczną. To sport, w który grałam, gdy byłam młodsza. Lubię i oglądam tenis. Czasami oglądam soccer z moim bratem…

 

Nie soccer tylko football…

(Śmiech) Football racja. Niedawno był Super Bowl i miałam dylemat, czy iść spać, czy nie. Jeśli chodzi o koszykówkę, to nie oglądam, ale lubię w nią grać.

 

Twój brat gra w piłkę ręczną o ile się nie mylę.

Tak…

 

W jakim kraju?

Teraz we Francji, w mieście Chambery.

 

Czy umiesz powiedzieć jakieś zdanie po polsku?

Mogę coś powtórzyć jeśli chcesz (śmiech).

 

Tak jak po wygranym meczu. Kto wygrał mecz!

Kto wygrał mecz! Tak. Umiem to powiedzieć, ale znam też kilka innych słów.

 

Ile lat grasz w Polsce?

Jest to czwarty sezon. Nie zapytasz mnie, dlaczego nie znam polskiego (śmiech).

 

(Śmiech) Jakie jest Twoje największe sportowe marzenie?

Moje marzenie jest trochę nierealne. Chciałabym, żeby moja kadra narodowa grała na wysokim poziomie. To nie jest coś co zawsze było w moim sercu i jest mi ciężko, ponieważ Gruzja niestety nie gra na dobrym poziomie. Powiedziałabym, że moim marzeniem jest być w dobrej drużynie narodowej i grać oczywiście na olimpiadzie.

 

Więc życzę Ci tego z całego serca. Dziękuję Ana.

Wróć do listy
19 kwiecień 2024

godz. 20:30

Netto Arena

Polsat Sport

Grupa Azoty Chemik Police
3:1
PGE Rysice Rzeszów

Grupa Azoty Chemik Police vs. PGE Rysice Rzeszów

TAURON Liga