Nasza przewaga rosła jak dziecko w okresie dojrzewania. Rysice bliżej złota
Rozpoczęliśmy serię finałów Tauron Ligi, w której naszym przeciwnikiem jest zespół PGE Budowlani Łódź. Mimo upływu lat Rysice nie schodzą z odpowiedniego poziomu i mogą pochwalić się szóstymi finałami z rzędu. Natomiast gdyby nie odwołanie fazy Play-Off w 2020 roku, spowodowane pandemią Covid-19, mielibyśmy duże szanse, by dzisiejsze finały były naszymi siódmymi z rzędu.
Rozpoczęliśmy najlepiej jak tylko się dało. Bezbłędna gra, dwa asy Taylor Bannister i szybkie prowadzenie 8:3 było dobrą zaliczką na kolejną fazę seta. Tłumnie przybyli kibice i ich głośny doping ciągną grę Rysic oraz sprawiał, że rywalki zaczęły popełniać błędy. Nasza przewaga rosła szybciej niż dziecko w okresie dojrzewania. Przy bloku Svitlany Dorsman osiągnęliśmy na tyle bezpieczną przewagę (19:8), że jedynymi smutnymi osobami w hali były osoby związane z łódzkim zespołem. Chwilę później asa dołożyła Julita Piasecka, a seta do 12, z prawego skrzydła, zakończyła Oliwia Sieradzka.
W drugiej partii Budowlani wreszcie się obudzili i zaczęli grać jak na finał przystało. Nasza strata wynosiła już trzy oczka (1:4), jednak za sprawą fantastycznej Taylor Bannister błyskawicznie odwróciliśmy losy spotkania i prowadziliśmy 6:5. Przez znaczną część seta utrzymywaliśmy niewielką przewagę, która z czasem nieznacznie się powiększała (15:11). W końcówce znów obyło się bez większych emocji, a atak Julity Piaseckiej zakończył seta do 20.
W trzeciej odsłonie kontynuowaliśmy pewną i stabilną grę. Szybkie prowadzenie 10:2 ustawiło najbliższe minuty na naszą korzyść. Asa dołożyła Svitlana Dorsman, a punkt po bloku zapisała na swoje konto Laury Heyrman. Łodzianki były zupełnie nieskoncentrowane, przez co popełniały bardzo dużo błędów. Po chwili CZTEREMA asami serwisowymi z rzędu popisała się Taylor Bannister, która w całym meczu uzbierała ich aż sześć. Przewagi 16:5 nie sposób było roztrwonić. Pogrom to mało powiedziane. Ostatecznie bez większych problemów wygraliśmy w całym spotkaniu 3:0.
MVP spotkania została Taylor Bannister, a my udajemy się do Łodzi i zrobimy co w naszej mocy, by wygrać drugie spotkanie finałowe i powtórzyć wyczyn z poprzedniego sezonu po raz kolejny w hali na Podpromiu.
KS DEVELOPRES RZESZÓW 3:0 PGE BUDOWLANI ŁÓDŹ (25:12; 25:20; 25:14)
Piotr Litewski Jr.